Get Adobe Flash player

Jeżeli chcesz  sobie poprawić humor sesją zdjęciową, to ślub jest najgłupszym pomysłem. Przecież i tak masz wtedy dobry humor! Zupełnie inaczej jest z rozwodem. Wtedy zdecydowanie każdy sposób by zroić coś niezwykłego jest w cenie.

Tak samo zapewne pomyślała Ashley, robiąc sobie plenerową sesję, no jakby nie było, rozwodową.

Logiczne wydało się tu użycie użycie stylistyki „trash the dress”  polegającej na symbolicznym zniszczeniu sukni. Z tą różnicą że tu zniszczenie (przez spalenie i wytaplanie w błotku) było niezbyt symboliczne.

Kaitlynn mówi że sesja pomogła jej się poczuć szczęśćiliwą i wolną. A jak jak sesja Kaitlynn podoba sie Tobie? Czy w w podobnej  sytuacji odważyłabyś się na podobne szaleństwo? Zapraszam do komentowania 🙂

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *